Jak być niewidocznym w sieci?



strona siecNie pozostawianie śladów w Internecie jest niezwykle ciężkie. Jednak w obecnych czasach praktycznie każdy może ukryć swoje działania w sieci i nie musi na to wydawać ani grosza. Jak to zrobić?

Prezentuję i wyjaśniam kilka porad, jak zachować względną anonimowość. Nie jest to instrukcja „jak zostać hakerem” ani nie przedstawiam nic nielegalnego – wszystkie opcje są powszechnie dostępne dla każdego, kto ma dostęp do sieci. Nie jest to też wiedza tajemna, choć wciąż nie jest spopularyzowana w Polsce. Jeśli więc jesteś Januszem lub Grażyną Internetu – poniżej kilka przydatnych trików.

A czemu nie tryb prywatny?

Wiele osób uważa, że wchodząc w tryb prywatny, tzw. „incognito” ukrywa się swoją tożsamość. To błąd. Korzystając z tego trybu twój komputer nie rejestruje adresów, na które wchodzisz, nie zapisuje danych w przeglądarce, etc. Jest to jednak działanie w jedną stronę. Serwer odnotowuje Twoje wejście na stronę, adres IP (a więc numer urządzenia oraz jego lokalizację), etc.

Przeglądarka

Każdy ma swoją ulubioną, jednak nie jest to jedynie kwestia interfejsu czy opcji. Wiadomo, że Google Chrome może pozyskiwać o nas dane do informatycznego giganta. Ciężko wtedy o zachowanie anonimowości. Mozilla Firefox zaś jest przeglądarką stworzoną przez ludzi, którzy pragną wolnego i nie szpiegującego Internetu. Mimo tego, to ta pierwsza jest najpopularniejszą w Polsce (i nie tylko) opcją. A szkoda, bo to właśnie Mozilla oferuje ciekawe dodatki, które zapewniają duże bezpieczeństwo.

Ghostery

Jest to aplikacja stworzona do używania w przeglądarce Mozilla Firefox. Jest całkowicie bezpłatna. Niektórzy porównują ją do „adblocka” w Chrome, lecz Ghostery to coś o wiele więcej. Gdy wchodzimy na jakąś stronę, „Duszek” wykrywa wszelkie programy śledzące (szczególnie kod służący do analizowania ilości wejść oraz reklamy czy też wyskakujące okna) i – jeśli tego chcemy – wyłącza je permanentnie. Wchodząc na inną stronę, dany program będzie zablokowany już z automatu. Dzięki blokowaniu kodów strona ładuje się szybciej. Ponadto możemy zablokować kod  śledzący, dzięki czemu właściciel strony nie odnotuje naszych odwiedzin. Warto pamiętać, by swoje ulubione strony dodać do wyjątków jako „zaufane witryny”! W przeciwnym razie czytając treści na danym portalu nie będziemy rejestrowani, więc de facto będziemy krzywdzić tych, których szanujemy i z pracy których korzystamy. Bo wartość strony  mierzy się przede wszystkim pod kątem ilości odwiedzin.

Anonymoux

To prawdziwa gratka dla osób chcących być niewidocznymi. Używając tej bezpłatnej aplikacji wchodzimy na stronę… z innego kraju. W bezpłatnej, podstawowej wersji, mamy do wyboru kilka adresów IP z Holandii, USA oraz Wielkiej Brytanii. Nasze wejście widoczne jest więc z zupełnie innego kraju, czyniąc bardzo ciężkim do wykrycia jakiekolwiek podjęte przez nas działanie. Według mojego dobrego kolegi, który od kilku lat pracuje w branży IT, wykrycie kogoś, kto korzysta z tej aplikacji, jest niezwykle trudne nawet dla służb specjalnych wielu państw. Wadą korzystania z tej aplikacji jest dość odczuwalne spowolnienie ładowania strony, choć jeśli komuś bardzo zależy na niezarejestrowaniu wejścia lub jakiegoś działania z jego komputera, to jest to niska cena.

Uważaj na Facebooka!

Nie jest tajemnicą, że Facebook gromadzi nasze dane (zresztą na nasze własne życzenie). Trzeba jednak uważać przede wszystkim na to, co poprzez Facebooka pobieramy. Niezwykle popularne są przeróżne aplikacje. Czy wiecie, że zgadzając się na skorzystanie z bezpłatnej aplikacji (bo przecież nie darmowej) nieraz zezwalacie twórcy  na śledzenie tego, co klikacie na swojej klawiaturze? A niejedna aplikacja posiada taki zapis. Sądzicie, że to niegroźne? Pomyślcie o tym, gdy będziecie wpisywać gdzieś swój PESEL, nr dowodu albo dane do logowania na konto bankowe…

Jak mówię – to wszystko to kropla w oceanie tematu. Jednak do tych kilku powyższych uwag warto się zastosować. Dla własnego bezpieczeństwa.

 

Dominik Cwikła

 

Copyright © 2013 Wzrastanie